Witajcie!
Zostałam otagowana przez przesympatyczną Monikę z bloga Monikowy Świat. Tematem są moje TOP 4 KOSMETYKI. Z powodu reakcji uczuleniowej na olejek różany jakiej nabawiłam się ostatnio większość moich kosmetyków co do których żywiłam duże nadzieje, że będą moimi KWC, niestety poszły w odstawkę i powędrowały w świat. Nowe kosmetyki zakupione na ich miejsce są przeze mnie używane dość krótko. Mam więc wrażenie że typuje produkty, które jeszcze nie do końca przetestowałam ( połowę z nich ). Mam nadzieje, że mi to jednak wybaczycie :)
Na pierwszy ogień idzie produkt od którego jestem wręcz uzależniona. Suchy szampon to wynalazek genialny, bez którego nie wyobrażam sobie już mojego kosmetycznego życia. Nawet jeśli nie używam go każdego tygodnia, to świadomość że jest w moim posiadaniu i na wypadek "włosowej awarii" mogę po niego sięgnąć działa na mnie uspokajająca :) Najlepszy wg mnie to suchy szampon z Rossmanna ( ISANA ) zarówno pod względem cenowym jak i jakości. Ale że nie mam już dostępu do ISANA muszę zadowolić się suchym szamponem BATISTE.
Również sprawdzony przeze mnie produkt ( kolejna butelka właśnie została zakupiona ) to płyn micelarny z Garnier. Uważam, że jest świetny, mój codzienny makijaż usuwa bez problemu, nie podrażnia skóry, nie szczypie w oczy, nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze. Świetny produkt za świetną cenę. Jestem mu wierna już od dłuższego czasu :)
I teraz dość nowe produkty, stosowane przez ze mnie od ok tygodnia. Przez ten czas sprawdzają się naprawdę doskonale. Jestem z nich ogromnie zadowolona.
Mowa o delikatnej emulsji do oczyszczania twarzy - Gentel Skin Cleanser Cetaphil oraz kremie do twarzy na dzień ( stosuje również grubszą warstwę na noc ) dla cery wrażliwej z Burt`s Bees z wyciągiem z bawełny. Emulsja oczyszczająca naprawdę świetnie oczyszcza skórę z pozostałości makijażu. Jednocześnie pozostawia cerę nawilżoną i niepodrażnioną. Jest bezzapachowa, łatwo zmywa się wodą.
Kremem jestem absolutnie zachwycona. Nigdy nie spotkałam się jeszcze z kremem który tak świetnie nawilżałby moją skórę jednocześnie jej nie obciążając. Nawet bardzo lubiany przeze mnie krem z witaminą E z The Body Shop nie współpracuje z moją cerą tak świetnie. Krem z Burt`s Bees doskonale nawilża, koi, odżywia i regeneruje. Jest lekki ale jednocześnie robi co ma robić. Zauważyłam nawet wygładzenie skóry pod oczami. Jestem na TAK i mam nadzieje, że będzie tak dalej :)
Dorzucę jeszcze dwa produkty które zakupiłam dosłownie wczoraj. Zachwycona działaniem kremu do twarzy z Burts Bees kupiłam również krem pod oczy z tej samej serii. Użyłam go wczoraj i dziś rano i niestety mam mieszane uczucie. Przy pierwszym użyciu miałam ogromne problemy z wydostaniem kremu z tubki. Kiedy w końcu mi się to udało najpierw wylazł wielki czop zaschniętego kremu. Stąd moje podejrzenia że krem był już wcześniej otwarty. Co prawda krem nie podrażnił mi oczu jednak nie daje uczucia nawilżenia, wręcz przeciwnie, mam poczucie cały czas naciągniętej i napiętej skóry i jest to dość nieprzyjemne uczucie. Zastanawiam się więc czy ten krem po prostu taki już jest czy trafiła mi się felerna sztuka. Kolejny produkt to filtr przeciwsłoneczny z Vichy Capital Ideal Soleil SPF 30 do cery mieszanej i tłustej. Zawsze chciałam go przetestować, ponoć to naprawdę dobry filtr który nie powoduje nadmiernego przetłuszczania się cery.
I to tyle jesli chodzi o moje TOP 4 KOSMETYKI :) Krótko, zwięźle i na temat :)
Dziękuję Monice za otagowanie !!
Trzymajcie się cieplutko!!
Ania
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PODRÓŻE CZYLI TO TU - TO TAM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PODRÓŻE CZYLI TO TU - TO TAM. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 19 kwietnia 2015
niedziela, 15 marca 2015
Londyn + blogerki = świetna zabawa !
Witajcie !
Publikuję tego posta chyba jako ostatnia ale naprawdę nie miałam wcześniej czasu aby go napisać. A nie chciałam tego robić w pośpiechu :)
Dziś przychodzę do was z relacją z fantastycznego spotkania grupy blogerek, które odbyło się w Londynie 21 lutego za sprawą cudownej Patrycji.
Możliwość spotkania się "na żywo" z grupą osób, które tak samo jak ty kochają kosmetyki i uwielbiają o nich rozmawiać jest bezcenna. Tym bardziej, jeśli spotkanie zorganizowano w prawdziwie profesjonalny sposób a atmosfera była cudowna, pełna gwaru, rozmów, śmiechu i zabawy. Dziewczyny okazały się być wspaniałe, koleżeńskie, z rewelacyjnym poczuciem humoru. Możliwość spotkania dziewczyn w realu, wymiana doświadczeń i porad była naprawdę wyjątkową okazją.
A w spotkaniu udział wzięły :
Patrycja tutaj , Monika tutaj, Kasia tutaj, Natalia tutaj, Karolina tutaj, Zuzanna tutaj
Podczas spotkania odbyła się również telekonferencją z Panią Hanną Łopuchow z firmy Femi , która bardzo ciekawie opowiadała o aromatoterapii i jej zastosowaniu w życiu codziennym. Również Kasia opowiadała nam o swojej pasji jaką są perfumy. Obdarowała nas również swoimi ręcznie robionymi perfumikami oraz mydłami. Na koniec Natalia ( jedyna przedstawicielka świata youtube na spotkaniu ) opowiedziała nam o tym jak wygląda zaplecze pracy i kręcenie filmików na youtube.
Wszystkie te rozmowy były niesamowicie ciekawe. Uwielbiam spotykać ludzi z pasją, od których aż bije zaangażowanie i zamiłowanie do tego co robią.
Organizatorka spotkania Patrycja na zakończenie obdarowała nas również niesamowitymi podarunkami od sponsorów spotkania. Za każdym razem kiedy używam któregoś z otrzymanych produktów uśmiecham się na wspomnienie spotkania i po cichu liczę na powtórkę. Te kilka godzin w Londynie pozostaną w mojej pamięci jako bezcenny czas spędzony z wyjątkowymi ludźmi.
Patrycjo! Dziękuje za spełnienie mojego marzenia :)
Trzymajcie się cieplutko!!
Ania
Publikuję tego posta chyba jako ostatnia ale naprawdę nie miałam wcześniej czasu aby go napisać. A nie chciałam tego robić w pośpiechu :)
Dziś przychodzę do was z relacją z fantastycznego spotkania grupy blogerek, które odbyło się w Londynie 21 lutego za sprawą cudownej Patrycji.
Możliwość spotkania się "na żywo" z grupą osób, które tak samo jak ty kochają kosmetyki i uwielbiają o nich rozmawiać jest bezcenna. Tym bardziej, jeśli spotkanie zorganizowano w prawdziwie profesjonalny sposób a atmosfera była cudowna, pełna gwaru, rozmów, śmiechu i zabawy. Dziewczyny okazały się być wspaniałe, koleżeńskie, z rewelacyjnym poczuciem humoru. Możliwość spotkania dziewczyn w realu, wymiana doświadczeń i porad była naprawdę wyjątkową okazją.
A w spotkaniu udział wzięły :
Patrycja tutaj , Monika tutaj, Kasia tutaj, Natalia tutaj, Karolina tutaj, Zuzanna tutaj
Podczas spotkania odbyła się również telekonferencją z Panią Hanną Łopuchow z firmy Femi , która bardzo ciekawie opowiadała o aromatoterapii i jej zastosowaniu w życiu codziennym. Również Kasia opowiadała nam o swojej pasji jaką są perfumy. Obdarowała nas również swoimi ręcznie robionymi perfumikami oraz mydłami. Na koniec Natalia ( jedyna przedstawicielka świata youtube na spotkaniu ) opowiedziała nam o tym jak wygląda zaplecze pracy i kręcenie filmików na youtube.
Wszystkie te rozmowy były niesamowicie ciekawe. Uwielbiam spotykać ludzi z pasją, od których aż bije zaangażowanie i zamiłowanie do tego co robią.
Organizatorka spotkania Patrycja na zakończenie obdarowała nas również niesamowitymi podarunkami od sponsorów spotkania. Za każdym razem kiedy używam któregoś z otrzymanych produktów uśmiecham się na wspomnienie spotkania i po cichu liczę na powtórkę. Te kilka godzin w Londynie pozostaną w mojej pamięci jako bezcenny czas spędzony z wyjątkowymi ludźmi.
Patrycjo! Dziękuje za spełnienie mojego marzenia :)
Trzymajcie się cieplutko!!
Ania
niedziela, 6 maja 2012
Podróży czar wspominkowy...
Witajcie,
Długi weekend majowy sprzyja wyjazdom. Niestety kiedy nie ma sie takiej możliwości pozostają wspomnienia wcześniejszych podróży. Wystarczyło jedno zdjęcie a zostałam wciągnięta w magiczny świat wpsomnień cudownie spędzonego czasu w przepięknej Szkocji. Pozwólcie więc, że zabiore was właśnie tam... ( hmm...to chyba słowa jakiejś piosenki? ).
Mam ogromne szczęście przyjaźnić się z wyjątkowymi osobami. Jedną z takich osób jest Kinga. Tak na marginesie to od naszego ostatniego spotkania minęły prawie 2 lata, więc czas nastał najwyższy aby ponownie się spotkać, co mam nadzieje, niedługo się uda. Nasze ostatnie spotkanie miało miejsce w przepięknej Szkocji :) Podczas pobytu miałam okazję zwiedzić kilka naprawdę interesujących miejsc, w tym miejsce owiane szczególną atmosferą, mianowicie jezioro Loch Ness. Niestety Nessie nie przyszła się przywitać:(. Ale w niczym nie umniejszyło to uroku okolic i samego jeziora.)
Miejsce, które naprawdę zapadło mi w pamięci. Miejsce- do którego zawsze będę wracać i które zapiera mi dech w piersiach jest miejscowość Stonheaven oraz zamek Dunnottar Castle i okoliczne klify. Przyroda dookoła jest oszałamiająca, przepiękna, nasycona barwami i dźwiękami morza rozbijającego się o skały. Spacer z miasteczka Stonheaven do ruin zamku jest czasem spędzonym w ...hmm...nawet słowo "przepiękne" nie oddaje całości magii tego miejsca. To po prostu trzeba zobaczyć :)
Kolejną rzeczą z której Szkocja słynie- to naturalnie szkockie kilty. Czyli narodowy strój Szkotów ( inaczej mówiąc spódnice :) ) Miałam okazje zobaczyć cały wachlarz różnorodnych kiltów.
Dla nie wprawnego oka wszystkie barwy i rodzaje krat na materiale wydają się być jednakowe. W rzeczywistości jednak, każdy kilt różni się i jego wygląd ( czyli barwy oraz wielkość i wzór kraty ) wskazują przynależność do określonego klanu. I muszę tu przyznać, że jak się widzi grupę Szkotów ubranych w ten tradycyjny strój - to robi to całkiem niemałe wrażenie.
Mogłabym dodać jeszcze kilka zdjęć ale ponieważ nie potrafię zdecydować się które, poprzestanę na tych już dodanych.
Nie ulega wątpliwości, że Szkocja jest naprawdę zaczarowanym miejscem, pełnym historii zapisanej w murach zamków, ulicach małych czarujących i klimatycznych miasteczek, gościnności i uprzejmości okolicznych " tubylców". I to co mnie nieustannie zachwyca- Szkocja jest pelna urzekającej przyrody. Zachęcam każdego do odwiedzenia Szkocji. Jestem przekonana, że nikt nie wyjedzie rozczarowany :)
P.S. Kiniu - słowo "DZIĘKUJE" nie odda mojej wdzięczności za Twoją cudowną gościnę:) Jesteś kochana:)
Długi weekend majowy sprzyja wyjazdom. Niestety kiedy nie ma sie takiej możliwości pozostają wspomnienia wcześniejszych podróży. Wystarczyło jedno zdjęcie a zostałam wciągnięta w magiczny świat wpsomnień cudownie spędzonego czasu w przepięknej Szkocji. Pozwólcie więc, że zabiore was właśnie tam... ( hmm...to chyba słowa jakiejś piosenki? ).
Mam ogromne szczęście przyjaźnić się z wyjątkowymi osobami. Jedną z takich osób jest Kinga. Tak na marginesie to od naszego ostatniego spotkania minęły prawie 2 lata, więc czas nastał najwyższy aby ponownie się spotkać, co mam nadzieje, niedługo się uda. Nasze ostatnie spotkanie miało miejsce w przepięknej Szkocji :) Podczas pobytu miałam okazję zwiedzić kilka naprawdę interesujących miejsc, w tym miejsce owiane szczególną atmosferą, mianowicie jezioro Loch Ness. Niestety Nessie nie przyszła się przywitać:(. Ale w niczym nie umniejszyło to uroku okolic i samego jeziora.)
Miejsce, które naprawdę zapadło mi w pamięci. Miejsce- do którego zawsze będę wracać i które zapiera mi dech w piersiach jest miejscowość Stonheaven oraz zamek Dunnottar Castle i okoliczne klify. Przyroda dookoła jest oszałamiająca, przepiękna, nasycona barwami i dźwiękami morza rozbijającego się o skały. Spacer z miasteczka Stonheaven do ruin zamku jest czasem spędzonym w ...hmm...nawet słowo "przepiękne" nie oddaje całości magii tego miejsca. To po prostu trzeba zobaczyć :)
Kolejną rzeczą z której Szkocja słynie- to naturalnie szkockie kilty. Czyli narodowy strój Szkotów ( inaczej mówiąc spódnice :) ) Miałam okazje zobaczyć cały wachlarz różnorodnych kiltów.
Dla nie wprawnego oka wszystkie barwy i rodzaje krat na materiale wydają się być jednakowe. W rzeczywistości jednak, każdy kilt różni się i jego wygląd ( czyli barwy oraz wielkość i wzór kraty ) wskazują przynależność do określonego klanu. I muszę tu przyznać, że jak się widzi grupę Szkotów ubranych w ten tradycyjny strój - to robi to całkiem niemałe wrażenie.
Mogłabym dodać jeszcze kilka zdjęć ale ponieważ nie potrafię zdecydować się które, poprzestanę na tych już dodanych.
Nie ulega wątpliwości, że Szkocja jest naprawdę zaczarowanym miejscem, pełnym historii zapisanej w murach zamków, ulicach małych czarujących i klimatycznych miasteczek, gościnności i uprzejmości okolicznych " tubylców". I to co mnie nieustannie zachwyca- Szkocja jest pelna urzekającej przyrody. Zachęcam każdego do odwiedzenia Szkocji. Jestem przekonana, że nikt nie wyjedzie rozczarowany :)
P.S. Kiniu - słowo "DZIĘKUJE" nie odda mojej wdzięczności za Twoją cudowną gościnę:) Jesteś kochana:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




